RSS
 

Czas na podsumowanie burzy w szklance wody

22 mar

Bardzo dziękuję wszystkim, którzy wzięli udział w dyskusji pod poprzednią notką. Dziękuję tym, którzy okazali mi zrozumienie i życzliwość. Tym, którzy odczytali mój wpis jako żądanie opłaty za czytanie  i w związku z tym postanowili przestać czytać – bardzo dziękuję za wspólnie spędzony czas i życzę dużo szczęścia w życiu.

Wszystkie Wasze komentarze uważam za bardzo cenne i będę mieć je na uwadze, jeśli kiedykolwiek jeszcze przyjdzie mi do głowy start w konkursie wymagającym poparcia czytelników. Teraz wiem, że wcześniej powinnam była przeprowadzić ankietę i oszacować skalę poparcia. Poszłam na żywioł, to się nie sprawdziło. Człowiek uczy się przez całe życie.

To, o czym chciałam Wam jeszcze napisać, to o istnieniu takiego staromodnego uczucia jak wdzięczność. Dużo myślę ostatnio o wdzięczności w kontaktach międzyludzkich, nawet zaczęłąm pisać o tym notkę, ale na pewno nie skończę jej przed świętami. Wdzięczność wpisuje się w sytuację z Blogiem Roku: to jest idealna okazja, by okazać blogerom wdzięczność za to, że nas bawią, wzruszają, skłaniają do refleksji.

I patrzcie, jaki paradoks: wiele z moich notek, dopieszczanych, zabawnych, pisanych, żebyście się uśmiechnęli, komentuje zaledwie kilka osób. Trzeba było wywołać aferę i pokazać Czytelnikom język, żeby zyskać tyle komentarzy i sprowokować do ujawnienia się tylu tajemniczych czytelników. To też jest wartość dodana.

Dziękuję za wszystko i pozdrawiam Was ciepło. Nie poprzeziębiajcie się myjąc okna na Wielkanoc. Pan Jezus zmartwychwstanie mimo brudnych szyb :-)
Chuda

krokusy500fot. Hans, pixabay.com

The following two tabs change content below.
 
Komentarze (42)

Napisane przez w kategorii życie codzienne

 

Tags: ,

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Ola

    28 marca 2016 o 15:14

    Doroto wystartowałaś w konkursie w czasie, kiedy publikujesz 8-10 postów miesięcznie (a nawet 2-3), przy czym część postów to jedynie przekierowanie do artykułów opublikowanych gdzie indziej. Co jest nawiasem mówiąc trochę niegrzeczne – tak jakbyś na drzwiach mieszkania zostawiała informację dla zaproszonych gości – jestem w pracy, podjedź dalej. Wpadam na od-rana-do-wieczora od 2008 roku, przyszłam tu od „teściowej”. Twój blog się zmienia i to niekoniecznie zgodnie z oczekiwaniami dawnych czytelników. Masz prawo się zmieniać, oczekiwać zapłaty, ale nie tego oczekują czytelnicy. Nie wymagaj od czytelników, żeby zostawali z Tobą w starych układach, kiedy Ty w nich nie zostałaś. Głosowanie na tekst też tu nie pomogło. Prowadzisz bloga 13 lat. Może trzeba było uwierzyć w starych czytelników 3-4 lata temu? A może zastanowić się jak działa OBECNIE blogosfera, kto wygrywa w konkursach i skąd się to bierze. I pomyśleć, czy rzeczywiście tak chcesz (możesz) prowadzić bloga w 2016 roku. Każdy z blogów/blogerów/ przeżywa kryzys/ewolucję/. Wiele starych dobrych blogów to już dziś rozdziały zamknięte. Została po nich dobra pamięć wręcz LEGENDA. Żaden z nagradzanych blogów nie może się z nimi nawet równać. Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść, albo zostać na niej licząc się z konsekwencjami. Śmiem twierdzić, że najlepsi nie startują w żadnych konkursach. Robią swoje, dla siebie i z tego czerpią radość. A kiedy ta im nie wystarcza – zamykają rozdział. Fajnie jest kiedy jednak zostawiają bloga, by nowi mogli poczytać jak się kiedyś świetnie pisało.

     
  2. ~Jagodowa

    24 marca 2016 o 17:26

    Ja też jestem z tych niegłosujących … i szczerze przyznam, że nie wiem czemu nie zagłosowałam. To znaczy ja nie głosuję w ogóle, bo jakoś nie wydawało mi się to szczególnie istotne. Dopiero Twoja notka „po” otworzyła mi oczy, że faktycznie w takich okolicznościach to może mieć znaczenie. Sama jestem osobą, która angażuje się we wszystko i wszędzie, i wkurza mnie jak inni przychodzą na gotowe i najczęściej jeszcze marudzą. Tacy, co to od wszelkiej aktywności uciekają, gdzie pieprz rośnie, ale to oni potem gadają, że coś było słabe, że można było lepiej. Eh…jednym słowem, głupio mi, bo ja czytam od lat i uwielbiam :) a zwyczajnie dałam ciała. Przyjmij przeprosiny szczere i deklarację poprawy na przyszłość.

     
    • Chuda

      24 marca 2016 o 22:43

      ściskam Cię mocno i pozdrawiam :-)

       
  3. ~Dorota

    24 marca 2016 o 12:05

    Chuda, czytam Cie od lat choć bardzo nieregularnie i czytać nie przestanę. Mam dziecko w podobnym wielu do Twojego Piotrusia i nieraz z uśmiechem czytałam Twoje wpisy porównując do mojego urwisa. Dziękuję za Te wszystkie lata.

     
    • Chuda

      24 marca 2016 o 13:52

      Dziękuję, pozdrawiam Cię gorąco! :-)

       
  4. ~Monia

    23 marca 2016 o 22:41

    Dorotko, długo się wahałam, czy napisać ten komentarz, ale w końcu uznałam, że po naszej ostatniej dyskusji i wymianie zdań w komentarzach na blogu i tak mam pozamiatane, więc… niczego nie ryzykuję – gorzej już nie będzie.
    Czytam, komentuję rzadko, bo zrozumiałam, że nasze światy macierzyństwa i sposoby ich postrzegania rozjechały się zupełnie i przekonywanie do swoich racji, byłoby jak przekonywanie do zmiany wyznania – ja Ciebie na scjentologizm, Ty mnie na wyznanie Moona. Długo by o tym pisać. Może w porywie weny napiszę kiedyś, jak to widzę.
    Ale do rzeczy, czyli do burzy. Kilkanaście lat temu wpuściłaś czytelników do swojego domu i do swojego życia. Zrobiłaś to dobrowolnie, nikt Cię nie zmuszał, nie stawiał pod ścianą z rozkazem: „Relacja o dzieciach i mężu albo…”
    Rozumiem, że pisanie sprawiało Ci wiele przyjemności i radości. Przez te lata niczego nie oczekiwałaś od swoich czytelników, uchylałaś drzwi mieszkania, życia i nagle ni z gruszki ni z pietruszki… postanowiłaś nauczyć starego psa nowych sztuczek. I to był błąd pierwszy. O ile Ty zrozumiałaś, w jaką stronę ewoluuje Twój blog, to już czytelnicy nie załapali, że nagle „zmieniły się zasady gry”, że charakter Twojego bloga się zmienia, że to dla Ciebie to już nie przyjemność dawania, że chcesz czegoś więcej, że dobrze by było, gdyby blog stał się pracą?.I bynajmniej nie chodzi o ludzką wdzięczność. (Jest taka stara prawda życiowa, która mówi, że jak coś jest za darmo, to się tego nie ceni, a co dopiero mówić o wdzięczności) Może ja jestem już zbyt zgorzkniała, ale nie wierzę już ani w bezinteresowność, ani we wdzięczność.
    Błąd nr 2 polegał na wierze, że współczesny Polak wyśle sms na konkurs, w którym sam niczego nie wygra – smyczki do kluczy, smartfona, smartbanda czy auta.
    Błąd 3 – przekonanie, że ludzie lubią przyczyniać się do sukcesu innych…
    A wreszcie, według mnie niesmak niektórych komentujących wziął się stąd, że podtekst tej notki z podziękowaniami był jak na Ciebie dziwny i bardzo niejednoznaczny. Gdybym nie znała Cię osobiście, nie wiedziała, jaką jesteś osobą, wyczytałabym w Twoich podziękowaniach nie żal za przegranym konkursem czy brakiem wdzięczności czytelników, tylko żal za straconą szansą na reklamodawców, potencjalną możliwość zarabiania na blogu realnych pieniędzy, na jakiś prestiż.
    Tak to wygląda z mojego punktu widzenia.Myślę, że teraz wszyscy oczekują, żebyś się jasno określiła , czy dalej piszesz dla własnej przyjemności, bo cholernie to lubisz, czy blog staje się Twoją firmą i profesjonalną pracą.
    A co do ludzi – dla mnie najpiękniejsze w życiu ostatnio jeśli chodzi o ludzi jest to, że z każdym rokiem wzrasta ilość tych, którzy mnie mogą pocałować w… Brutalne, ale piękne i tym się rozkoszuję.
    Pozdrawiam Cię serdecznie. Może swoim komentarzem tym razem nie wywołam w Tobie aż tyle emocji co ostatnim razem.

     
    • Chuda

      24 marca 2016 o 13:52

      Witaj Moniu, kopę lat :-) Do głowy mi nie przyszło, że wymiana zdań pod notką o kupagate doprowadzi Cię do wniosku, że podejście do macierzyństwa różni nas tak zasadniczo, że nie mamy o czym gadać, serio :-)))

      Tamta różnica zdań moim zdaniem wynikała z faktu, że w czasach owej notki miałam dziecko wymagające zmiany pieluchy w bezpiecznych dla dziecka warunkach. Myślę, że za parę lat, gdy ten problem nie będzie mnie dotyczył bezpośrednio, też mogę widzieć całą sprawę w innym świetle.

      A co konkursu na Blog Roku – jego założeniem jest to, że czytelnicy wybierają blogi, które chcą docenić. Dla mnie układ jest prosty: czytam blog Kasi – lubię zaglądać na blog Kasi – o, Kasia startuje! – to jasne, że głosuję na Kasię i trzymam za nią kciuki. Startuje Kasia i Bożenka? Głosuję na obie, skoro obie czytam i lubię. Koniec kropka, nic ponadto.

      Naprawdę nie rozumiem tych wszystkich dywagacji, które snują czytelnicy w komentarzach: mój blog nie ewoluuje w żadną stronę, nie zmienia się jego charakter, nie domagam się opłat za czytanie – po prostu jest mi dziwnie ze świadomością, że tyle lat piszę, a nie zebrałam setki osób, które same z siebie zagłosowałyby na mnie – z sympatii, z wdzięczności, z jakichkolwiek innych pobudek. Pewnie, że wygrana to trampolina do sukcesu, obojętnie jak go rozumiemy, ale to źle, że chciałabym wykorzystać szansę?

      Dopiero komentarze pod notką otworzyły mi oczy i zrozumiałam, na czym rzecz polega, doskonale to ujęłaś wyliczając błąd 2 i błąd 3. A w notce nie było żadnego podtekstu. Napisałam tak jasno, jak tylko potrafiłam.

      Pozdrawiam Cię serdecznie, życzę dobrych, radosnych świąt i może jednak zdzwonimy się kiedyś, zamiast rozmawiać w komciach na blogu :-)

       
      • ~Malwina Ferenz (Krusz.)

        30 marca 2016 o 07:10

        „Myślę, że teraz wszyscy oczekują, żebyś się jasno określiła , czy dalej piszesz dla własnej przyjemności, bo cholernie to lubisz, czy blog staje się Twoją firmą i profesjonalną pracą.”
        Ależ skąd. Wielkie kwantyfikatory to zło. Ja wcale niczego nie oczekuję. Nikt mi się z niczym nie musi określać, a już na pewno nie Dorota.

         
  5. ~Bajka

    23 marca 2016 o 21:55

    Uwielbiam Cię :-*

     
  6. ~kuleczka

    23 marca 2016 o 09:17

    troche za późno z tym nie przeziębcie się ;P a samolot do Kraka doprawił, 4 dni w łóżku rzadkość i to prawie bezgłośnie

     
    • Chuda

      24 marca 2016 o 13:53

      Auć…. Zdrowiej Kochana!

       
      • ~kuleczka

        24 marca 2016 o 20:35

        niestety pobralam antybiotyk,ale ważne ,że działa. Co mnie nie powstrzyma przed lataniem do Kraka:D

         
  7. ~Magda

    23 marca 2016 o 08:20

    W ogóle nie zrobił na mnie ważenia poprzedni Twój wpis. Po prostu, wysłałam tego smsa, w ostatnim dniu, ale uważałam że 1,23 to naprawdę malutki grosik, żeby moja ulubiona Blogerka mogła zając fajne miejsce, żeby dostrzegło Ją jeszcze więcej osób. Dlatego z czystym sumieniem zaglądam, czytam, bawię się i smucę, zastanawiam się nad niektórymi tematami, czasami po prostu z ciekawości gdzie Chuda i Jej Rodzina spędzają wakacje. Miłego dnia dla Ciebie, Twojej przesympatycznej Rodziny, czytelników tych miłych i dużo maści dla tych zawistnych. Maści na ból d..y oczywiście ;)

     
    • Chuda

      23 marca 2016 o 09:02

      Dzięki Magdo, pozdrawiam Cię serdecznie :-)

       
  8. ~też_Dorota

    23 marca 2016 o 01:13

    miła imienniczko, na której bloga zaglądam od dawna, choć nieregularnie ;-)
    napisałaś szczerze bardzo o swoim zawodzie w sprawie głosowania. uśmiechnęłam się pod wąsem ;-)

    neta znam od dawna, zawodowo i hobbystycznie. mam i miałam okazję w nim prowadzić projekty, które zrzeszały naprawdę spore grono osób, liczone w setkach tysięcy. i jednego się musiałam szybko nauczyć – łaska internauty na pstrym koniu jeździ, a to, że ktoś Cię lubi, nie musi się przełożyć na żadną inną formę jego aktywności. nie bo nie i bo tak!

    net jest darmowy w większej części, blogosfera do niej należy. tu się wchodzi dla rozrywki i przyjemności. czy autor będzie mieć z tego profity inne niż fakt, że ktoś jego pisanie przeczyta, nie ma absolutnie żadnej gwarancji. i nie można się o to fochać! ani w ogóle na nic liczyć, serio! bo tutejszej sympatii nie da się zmierzyć ilością smsów – to kompletnie nieadekwatna waluta.

    3m się ciepło i nie zniechęcaj, a jeśli nawet, to z jakiegoś innego powodu ;-)

     
    • Chuda

      23 marca 2016 o 09:03

      Dziękuję Imienniczko :-) O pstrej łasce czytelników trochę mogę powiedzieć po udziale w projekcie Onet Autorzy, ale mimo wszystko nie tracę wiary w człowieka :-)

       
  9. ~Ani

    22 marca 2016 o 21:50

    Chuda – w punkt: )
    Wesołych Świąt wszystkim !

    Ps. (moje okna będą brudne, za to załatwiłam drogi dla całego osiedla – oczywiście hobbistycznie; )

     
  10. ~cypisek

    22 marca 2016 o 20:15

    Poonieważ burza spadła na dół, to ja się podpiszę tu;). Chuda przesyłam całusy!

     
    • Chuda

      22 marca 2016 o 22:23

      Odsyłam równie całuśne :-)

       
  11. ~moje-waterloo

    22 marca 2016 o 19:53

    I znowu przegapiłam gównoburzę. Jakaś niedorobiona jestem.

     
    • Chuda

      22 marca 2016 o 22:22

      No nieeee, naprawdę? Jeszcze powiedz, że głosowanie też przegapiłaś!

       
  12. ~Kuka

    22 marca 2016 o 17:54

    Amen! Dobrych Świąt :-*

     
  13. ~Malwina Ferenz (Krusz.)

    22 marca 2016 o 17:45

    „to jest idealna okazja, by okazać blogerom wdzięczność za to, że nas bawią, wzruszają, skłaniają do refleksji.”
    Albo przekazują masę warościowych merytorycznie informacji, wymagających czasu, zaangażowania, wiedzy i pracy.
    Jak nie przymierzając ja w tekstach dotyczących finansów. I wiedzę tę przekazuję po to, by ktoś uniknął wpadki, która może zaboleć. Lub żeby lepiej mu się działo. I ten ktoś ma to gratis, bez kupowania cud-poradników.
    Ale ja przecież też mam dzieci i czas poświęcony tworzeniu wartościowych treści na blogu jest jednocześnie czasem zabranym moim dzieciom. I od pewnego czasu chodzi za mną pytanie, czy to jest tego warte. Tego czasu niedawanego dzieciom.
    I dochodzę do wniosku, że nie jest.

     
    • Chuda

      22 marca 2016 o 22:20

      I to jest dobry wniosek, Kochana.

       
    • ~Aniuta

      23 marca 2016 o 09:29

      Bardzo przepraszam, ale wobec tego naprawdę nie rozumiem po co Pani to robi? Poświęca Pan swój cenny czas odbierając dziateczkom dając niewdzięcznej, bezdusznej masie.
      Drogie blogerki chyba trochę Was ponosi. Nie chcecie – nie piszcie, naprawdę jakoś to przeżyjemy, na pewno będą inni.

      P.S. smsa na Chudą wysłałam z sympatii, może właśnie z wdzięczności za uśmiech. Mimo to ostanie notki trochę mnie dotknęły :(

       
      • Chuda

        23 marca 2016 o 12:08

        Bardzo Ci dziękuję za głos, cieszę się, że mogę to zrobić bezpośrednio. Ponosi nas? Myślę, że po prostu ulało się nam przy okazji konkursu. Krusz startowała w ubiegłym roku, więc pewnie ma podobne odczucia do moich.

         
        • ~Malwina Ferenz (Krusz.)

          30 marca 2016 o 07:14

          „Drogie blogerki chyba trochę Was ponosi. Nie chcecie – nie piszcie, naprawdę jakoś to przeżyjemy, na pewno będą inni.”
          Właśnie o to chodzi. Bierzmy garściami, przecież dają. Przestaną dawać? Chcą czegoś od nas? W dupie miejmy, będą inni. Właśnie dlatego odechciewa się robić cokolwiek.

           
      • ~kh

        23 marca 2016 o 17:01

        Aniuta nie zgodzę się z Tobą w tym momencie, bo bardzo bym chciała, żeby Chuda dalej pisała.
        Pewnie, że jakoś bym przeżyła jakby przestała pisać, bo niestety gorsze rzeczy w życiu już przeżyłam, ale zostawiło by to jakąś niewypełnioną pustkę!
        Pozdrawiam

         
        • Chuda

          23 marca 2016 o 19:03

          kh, będę pisać, spoko-Maroko :-))

           
  14. ~kolorki

    22 marca 2016 o 17:05

    O przepraszam, moje są czyste! No, były, dopóki deszczyk nie spadł ;)))
    Zdrowych Świąt! Spokoju i odpoczynku od codzienności:)

     
    • Chuda

      22 marca 2016 o 22:21

      Gratulujemy czystych okien!! :-)

       
  15. ~gosia

    22 marca 2016 o 15:46

    Zdrowych i spokojnych Swiat dla calej rodzinki!!!

    PS.usmiecham sie przy kazdej notce,a jakze.Uwielbiam styl i masz zawsze u mnie 100 punktow za umiejetnosc napisania czasem tak prostych rzeczy.
    Prostych i zarazem trudnych.
    Komentuje,bo po prostu chce.
    Dzieki.ze jestes,
    Wszystkiego dobrego! Okien nie myje…jakos tak wyszlo…

     
  16. ~kasia

    22 marca 2016 o 15:18

    Chuda,
    Ja tez dziękuję i życzę Tobie i Twoim bliskim dobrych świąt.
    Słabo wyszło z tym konkursem, ale nadal uważam, że był to raczej wynik nieporozumienia, czy jakiegoś błędu komunikacji, niż niewdzięczności, złej woli, czy braku sympatii do Ciebie i tego bloga.
    Pozdrawiam, K.

     
    • Chuda

      22 marca 2016 o 22:22

      Szkoda się już nad tym zastanawiać :-)

       
      • ~Marzena

        22 marca 2016 o 22:30

        Może i szkoda, ale po mnie to jeszcze łazi… I doszłam do wniosku, że śmieszne (a może właśnie nie-śmieszne?) jest to, że pewnie większość z tych OBRAŻONYCH i tak Cię będzie czytać, ale ZA KARĘ ;P już się nigdy tu nie ujawni :))) Ale jaja, że tak świątecznie zakończę.

         
        • ~kh

          22 marca 2016 o 23:39

          Kurka, że tak świątecznie zacznę :) ja też nie mogę przestać o tym wszystkim myśleć. Myślę i myślę i myślę, co też mogę zrobić, żeby Chuda poczuła się lepiej i pisała dalej i więcej, więcej, więcej.
          Natomiast w sprawie okien korzystam z rady mojej mamy, jako, że jestem już przeziębiona to powiedziała mi, żebym nie myła okien, bo się bardziej rozłożę. I pomyśleć, że kiedyś mówiła mi, że stan podgorączkowy to nie jest powód, żeby opuszczać lekcje w szkole :) ale w temacie okien posłucham, jak mama kazała :):):)
          Wesołych Świąt

           
        • Chuda

          23 marca 2016 o 09:03

          A niech czytają i na zdrowie im to wychodzi :-))

           
      • ~Dorota

        30 marca 2016 o 10:10

        No właśnie nie szkoda! bo ja też uważam, że „był to raczej wynik nieporozumienia, czy jakiegoś błędu komunikacji, niż niewdzięczności, złej woli, czy braku sympatii.” Posłuchaj co mówią, czytaj słowa, ale też spróbuj zobaczyć intencje. Czasami one więcej mówią.

         
 

  • RSS