RSS
 

Spotkajmy się 26 maja w Krakowie

24 maj

Dzień Matki to dobry dzień na promocję książki o matkach i dla matek. Zapraszam Cię serdecznie. Będą autorki, autorzy i – być może – sam Mikołajek! 26 maja godz. 12.00, kawiarnia Pauza in Garden ul. Rajska 12 w Krakowie. Do zobaczenia!

ulotkaA5_MAPHOT_awers_podgl

Książkę będzie można kupić na spotkaniu, nieustająco jest dostępna na stronie Helionu – zarówno drukowana jak i e-book. Dostawa papierowej w 24 godziny, e-booka – w kilka minut.

 
Komentarze (3)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

„Macierzyństwo bez Photoshopa” w przedsprzedaży

09 maj

Kochane Czytelniczki, drodzy Czytelnicy, przedstawiam Wam moje najmłodsze dziecko, zrodzone w komunie po to, by jednemu choremu chłopczykowi żyło się trochę lżej.

MAPHOT_okladka_ost
Komuna liczy 20 piszących, ale w przedsięwzięcie zaangażowane są również liczne osoby z wydawnictwa Helion, które nasze słowa przyoblekły w ciało drukowanej książki. Właśnie furkoczą maszyny drukarskie, a książkę można zamówić w promocyjnej cenie w ramach przedsprzedaży. Ok. 26 maja będzie dostępna w księgarniach, będziemy patrzeć na Was z półek i wystaw. Będziemy patrzeć, kusić i nęcić: Kuuuup mnie, kuuup mnie… Bo to wszystko, jak zawsze w ramach Macierzyństwa bez lukru, dla Mikołajka. Każdy z nas, autorów, swoje honorarium przekazuje na rzecz Mikołajka Kamińskiego, podopiecznego Fundacji Dzieciom „Zdążyć z Pomocą”.

Polecam Wam gorąco tę książkę, w których kilkanaście kobiet opowiada o tym, jak macierzyństwo zmieniło ich postrzeganie własnego ciała, jak się godzą (albo i nie) na zmiany w nim zachodzące,  jak dojrzewały do pokochania swoich niedoskonałości. W tej książce historie o uwielbieniu dla swojego ciała w ciąży przeplatają się z opowieściami o niechęci do tego stanu. A do tego jeszcze trzy męskie głosy, trzy kapitalne, mocne opowieści prawdziwych facetów o tym, jak widzą ciała swoich żon, matek swoich dzieci po porodach. Szczera, odważna, bezkompromisowa książka. Jestem przekonana, że wśród tych opowieści odnajdziecie echa własnej historii.

 
Komentarze (4)

Napisane w kategorii życie codzienne

 

Powiewa flaga, gdy wiatr się zerwie…

03 maj

Czyli na moim balkonie ciągle powiewa. A u Was? Jak świętowaliście dzień pamiątki Majowej Jutrzenki? Piknikowo, grillowo czy patriotycznie? :-)

flaga880

 
Komentarze (7)

Napisane w kategorii życie codzienne

 

Projekt edukacyjny Klub Oczytanych

27 kwi

We współpracy z firmą BSSP zorganizowałam w szkole moich dzieci Klub Oczytanych, projekt zachęcający małoletnich do czytania książek. Dlaczego uważam, że to jest takie ważne?

karty700
Książki to klucz do świata. Kształtowanie nawyku czytania i poszerzania wiedzy u dzieci jest bardzo ważne, bo zostaje na całe życie. Czytanie ułatwia naukę, poprawia koncentrację, ćwiczy pamięć, rozwija wyobraźnię. Dzięki książkom odwiedzamy miejsca, do których inaczej nie trafilibyśmy, poznajemy ludzi z krańców świata, ludzi sprzed wieków.

Uczestnicy programu otrzymali karty klubowe, w których odnotowują przeczytane książki. Trzy książki miesięcznie muszą wypożyczyć ze szkolnej biblioteki. Na spotkaniach klubu czytamy książki przekazane przez wydawnictwa, co miesiąc inną.

Trzy osoby, które w danym miesiącu przeczytają najwięcej, otrzymują drobne upominki i dyplomy. Przewidzieliśmy także system motywacyjny dla uczniów, którzy mniej chętnie czytają: jeśli wyraźnie poprawią swoje czytelnicze osiągnięcia w stosunku do poprzedniego miesiąca, również mogą liczyć na upominki i dyplomy. Na koniec roku szkolnego trójka najbardziej oczytanych otrzyma nagrody, a pozostali dyplomy i upominki.

Partnerami akcji są wydawcy wartościowej literatury dla dzieci i młodzieży: Bajka, Jedność dla dzieci, Muchomor, Skrzat i Wilga, a także internetowy sklep z zabawkami drewnianymi Epinokio. Partnerzy ufundowali książki i upominki dla dzieci.

 
Komentarze (6)

Napisane w kategorii życie codzienne

 

Biżuteria dla mamy na podstawie rysunku dziecka

21 kwi

Sabinę spotkałam na warszawskiej premierze mojej książki „Mamo dasz radę!” w 2011 roku. Julek wypełniał wówczas szczelnie jej wnętrze, a ona sama sprawiała wrażenie cichutkiej i niepozornej. Niewiele później przekonałam się, jak mylne było to wrażenie: Sabina to kobieta-petarda, a że jaki pan taki kram, to mąż i syn wcale jej nie ustępują.

Sabina odnalazła swoją pasję w szyciu oryginalnych ubrań pod marką My Fashion Story, Piotrek produkuje niepowtarzalną biżuterię, a Julek rośnie im zdrowo i ostatnio stał się iskrą, która roznieciła płomień. Narysował portret mamy, a Piotrek na podstawie rysunku zrobił dla Sabiny naszyjnik. I wymyślili wspólnie, żeby ten pomysł posłać w świat.

bds_rysunek_2

Widziałam już zabawki szyte na podstawie rysunków dzieci, ale biżuterię po raz pierwszy i aż klasnęłam w dłonie z zachwytu! To świetny pomysł na upominek choćby z okazji Dnia Matki. Do 1 maja 2016 trwa konkurs na fejsbukowym profilu Białek Design Studio, w którym można taki naszyjnik wygrać. Zasady są bardzo proste: należy wrzucić zdjęcie rysunku dziecka w komentarzu pod postem i napisać w kilku zdaniach (max 5) dlaczego powinien wygrać.

Próbujcie, bo nagroda kusząca :-)

 
Komentarze (5)

Napisane w kategorii życie codzienne

 

„Macierzyństwo bez Photoshopa”

20 kwi

Czwarta książka w ramach akcji „Macierzyństwo bez lukru” ukaże się w maju. Będzie jak zwykle doskonała, życiowa, szczera. Od poprzednich będzie ją różnił zapach papieru, bowiem ukaże się w tradycyjnej postaci do kartkowania. Całe honorarium autorskie trafi na konto Mikołajka w fundacji.

Więcej szczegółów wkrótce.

okladka

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii życie codzienne

 

O rozpoczęciu sezonu na babking i niezmierzonej naiwności matczynej, czyli jak przez chwilę myślałam, że mam fajnie

17 kwi

Siedziałam dziś z Wojcieszkiem w piaskownicy, gdzie produkowaliśmy taśmowo babki, słoneczko przygrzewało, druga mama na placu zabaw mantrowała do swojego dziecka „nie syp piaseczkiem”, a ja przez telefon wydawałam dyspozycje dotyczące sprzątania w domu.

babking
Ja to mam jednak fajnie, myślałam, wygrzewając się w słońcu jak kocica, warto było odchować starszych chłopców hurtem, teraz z najmłodszym lansujemy się na osiedlu, a starszaki odwalają sobotnie sprzątanie. Już od dawna myją w soboty łazienkę i toaletę, a po tym, jak sprawdzili się w czasie sprzątania wielkanocnego, dorzuciłam im kilka kolejnych obowiązków: Piotrek odkurza, a Michał myje podłogi.

Zadzwoniłam kontrolnie.

- Piotrusiu, odkurzyłeś?
- Nie mogę odkurzać, bo Michał mnie spryskuje wodą ze spryskiwacza, tą z odżywką do kwiatków i zamknąłem się przed nim w pokoju.
- Daj mi go do telefonu. Michasiu, zostaw spryskiwacz i bierz się do roboty.
- Ale on nie odkurzył, to ja nie mam co zmywać!
- Nie odkurzył, bo go polewasz wodą, przestań to robić!

Z dystansu (ja w piasku, oni w domu) cała sytuacja była lekka i przyjemna jak to sobotnie popołudnie z dala od tyranii ściery. Nadszedł jednak czas, gdy muślinowa zasłona spadła mi z oczu,  bo to stanęłam w progu mieszkania, a tam chlew, ruja i porubstwo: podejrzanie mokra pościel wala się wszędzie („to Michał ze spryskiwacza!” „wcale nie, to Piotrek wylał wodę z miski!”), na komputerze odpalona jakaś denna gra, na dywanie w dużym pokoju koce, poduszki, zabawki i zasmarkane chusteczki…

Być matką od tylu lat, mieć troje dzieci i taką wcieloną naiwność sobą prezentować!…

O, jak nastrojowy spokój słonecznego południa zniknął w momencie, przykryty burzowymi chmurami!
O, jak wzięłam głęboki wdech!
O, jak udarłam ryja!

TYMASZZAKAZGRANIAPRZEZDWATYGODNIEATOBIEKOMÓRKĘKONFIKSUJĘMACIESZLABANNAKOLEGÓW ZARAZMNIETUSZLAGTRAFICZYTYWOGÓLEROZUMIESZCOJADOCIEBIEMÓWIĘNIEZACHWILĘTERAZZARAZ
NATYCHMIAST!…

Godzinę później siedzieliśmy przy pizzy w czyściutkim, wypucowanym rączkami syneczków mieszkanku, żywo rozprawiając o planach na resztę popołudnia.

I nie można było tak od razu?

 
Komentarze (12)

Napisane w kategorii rodzina

 
 

  • RSS