RSS
 

Blog Roku i perfekcyjnie czysta podłoga

22 sty

W dzisiejszym odcinku zapraszam do udziału w konkursie Blog Roku a także sprzedam Państwu niezawodny patent na najczyściejszą podłogę w galaktyce.

Startujecie? Dajcie znać, będę Wam kibicować i wspierać. Wiem, że startują Kruszyzna z dzieciowo.pl, Janek i Secrus  z tramwajnr4.pl., a także Grzesiek Raczek, ojciec wielu przedsięwzięć, m. in. Bazgroła i Pacynki z dziurawej skarpetki. Niech moc będzie z Nimi! :-) Nie biorę udziału (czekam na kategorię „dinozaury blogosfery”), za to śmiało mogłabym wystawić moje deski w igrzyskach o tytuł Najczyściejszej Podłogi w Dziejach Ludzkości.

blogrokuwoj
A patent na idealnie czystą podłogę jest następujący: potrzebujemy świeżo wypranego prania prosto z pralki i niemowlęcia. Pranie przełóż do miski i odwróć się na moment. Niemowlę wywlecze z miski wilgotną odzież sztuka po sztuce  i starannie wytrze nią podłogę. Następnie sięgnie do kosza z odzieżą czekającą na prasowanie i dokładnie osuszy podłogę najlepszą białą koszulą ojca (czego na zdjęciu już nie uwieczniowo, gdyż matkę trafił szlag).

podloga

 
Komentarze (22)

Napisane w kategorii życie codzienne

 

Tradycyjne przekleństwo śniadaniowe. English is fun

21 sty

Po latach (wielu) powróciłam do nauki angielskiego. Ach, jakie to przyjemne! Przypomniałam sobie, jak lubię uczyć się języków. Przypomniałam sobie, ile umiałam kiedyś i z wolna docieram do tamtego poziomu. I zrozumiałam, ile kiedyś miałam na to czasu.

Teraz lekcje wyglądają tak, że Wojtek albo właśnie wstał i coś chce, albo jeszcze nie zasnął i sam nie wie, czego chce. Noszę go więc na rękach, by nie wrzeszczał, i konwersuję o demokracji lub o feminizmie, serwując mu jajeczniczkę.

I tu pojadę smrodkiem dydaktycznym, kiwając zakrzywionym palcem: droga młodzieży, ucz się póki nic Ci w tym nie przeszkadza, bo dorosłe życie ogranicza nawet bardziej, niż nudni rodzice nakazujący powroty przed 22.00.

… ale z drugiej strony uczenie się w wieku późniejszym też ma dużo plusów: uczę się nie po to, żeby zaliczyć test albo zdać egzamin, tylko dla przyjemności (no i trochę z obawy, że za parę lat dzieci będą mówić płynnie po angielsku, a ja dukać nieskładnie). Mam duży wpływ na to, jak wygląda lekcja, np. raz piekłyśmy Apples with Custard Sauce, ze dwa razy grałyśmy w Scrabble.

Na ostatniej lekcji rozmawiałyśmy o jedzeniu i nauczycielka zapytała, czym znam jakieś tradycyjne, regionalne przysmaki z moich stron rodzinnych.

- Tak! – wykrzyknęłam uradowana, myśląc o żurku – chętnie poczęstuję cię tradycyjnym przekleństwem śniadaniowym z Wojnicza!

Nauczycielka zamarła.

Och, drobna różnica w wymowie między „curse” (przekleństwo) a „course” (danie).

 
Komentarze (9)

Napisane w kategorii życie codzienne

 

Wojtuś ma roczek

17 sty

roczek

 
Komentarze (23)

Napisane w kategorii życie codzienne

 

Nasza choinka

16 sty

Zaraz sezon na choinki skończy się, a ja jeszcze nie zaprezentowałam naszej! Dokładnie to naszych, bo – podobnie jak rok temu – mamy dwie.

Swoją chłopcy udekorowali samodzielnie i dość, powiedziałabym, niekanonicznie. Powiesili na niej Endermana, Creepery i ptaszka-Twittera. Piotruś miał ochotę zrobić również fejsbukowego lajka, ale nie zdążył:

choinka1
choinka2

Bombki stare, ale jak widać, bardzo smaczne:

choinka3
Choinka w dużym pokoju w tym razem jest mała z uwagi na jej bezpieczeństwo w domu pełnym wszędobylskiego niemowlęcia:

choinka5

I już za chwilę będziemy je rozbierać, ech!

 
Komentarze (12)

Napisane w kategorii rodzina

 

To nie jest notka do porannej kawy

15 sty

Wiem, że zaglądacie tutaj pośmiać się przy porannej kawie. Wybaczcie, ale ta notka nie wprawi Was w dobry nastrój. Noszę się z jej napisaniem od listopada, ale ociągam się niemożebnie. Zdopingowała mnie dopiero publikacja koleżanki. Nie mogę dłużej udawać, że nic się nie dzieje. Dzieje się i przeszywa mnie zgrozą do szpiku kości.

Zacznę od cytatu:

swiadectwo z damaszku
Jak myślicie, skąd pochodzi? Czy to fragment książki o Holokauście? O Wołyniu? O zbrodniach armii sowieckiej? Nie, ta masakra wydarzyła się w kwietniu 2014 na przedmieściach Damaszku, podczas wejścia islamistów do miasta. „Gość Niedzielny” pisał o tym w listopadzie, cytując naocznego świadka. Sytuacja na Bliskim Wschodzie pogarsza się z miesiąca na miesiąc. Teraz ugrupowanie Boko Haram (bojownicy, terroryści – nazywajcie ich jak tam chcecie) sieje spustoszenie w Nigerii, ludzie giną tysiącami. Dla islamiskich radykałów nie ma żadnej świętości – przywiązują bomby do kilkuletnich dziewczynek, rówieśniczek Piotrusia!

Kiedy Ela zamieściła wczoraj link do tego artykułu, zwróciła uwagę, że nikogo to nie obchodzi. Zajrzałam do komentarzy – 8. OSIEM postów, w tym dwa „Co mnie to obchodzi?” i „Tylko co nas Afryka obchodzi jak my zyjemy w Europie? Halo ?”

Obchodzi mnie cierpienie ludzi. Pewnie lepiej by mi było, gdybym udała, że nie ma tematu, ale nie mogę milczeć. Nie mogę siedzieć w ciszy i cieple i być głucha i obojętna na ból i śmierć niewinnychl ludzi.

I nie jest tak, że nie możemy zrobić nic, że jesteśmy kompletnie bezsilni.

Możemy się modlić.
Możemy wpłacić pianiądze na konto fundacji Pomoc Kościołowi w potrzebie, na konto Caritasu lub fundacji „SOS dla życia”
Możemy wziąć udział w koncercie charytatynym „Nuty Nadziei” w Warszawie

Musimy o nich pamiętać. Są daleko, ich dramat jest nam obcy, ale nie możemy być obojętni. Obojętność zabija człowieczeństwo.

 
Komentarze (21)

Napisane w kategorii życie codzienne

 

Ciocia Lusia miażdży

14 sty

Dawno nie było nic o Ciotkach, prawda? Nie mówcie, że nie tęskniliście! Anegdotka poświąteczna:

Moi Rodzice, a szczególnie Tata, odżyli towarzysko na emeryturze. Udzielają się w lokalnym Kole Emerytów i korzystają z bogatej oferty skierowanej do seniorów w Wojniczu. Obejmuje ona koncerty, bale, wycieczki, a także spotkania z młodzieżą szkolną, na których odbywały się np. warsztaty origami. Pokłosiem warsztatów są dwie imponujące bombki origami, wykonane przez moich Rodziców, które zdobią choinkę.

Nasze kochane Ciotki są oczywiście ponad to. Ostatnią działalnością kolektywną, w której uczestniczyła Ciocia Lusia, 9 lat starsza od mojego Taty, było Koło Gospodyń Wiejskich ponad 40 lat temu. Dziwactwo brata i bratowej traktują ze wzgardliwą wyższością.

W upominku świątecznym podarowałam Cioci Lusi m.in. choinkę z dużej szyszki, którą kupiłam na szkolnym kiermaszu przedświątecznym.

- Jaka ładna! – pochwaliła Ciocia – ale te bańki z papieru, co je staruchy robiły, też ładne!

Staruchy. Padliśmy z kwikiem.

 
Komentarze (10)

Napisane w kategorii rodzina

 

Dwunaste urodziny

10 sty

No i nie zdążyłam wczoraj ogłosić: 9 stycznia minęło 12 lat od pierwszej notki!

Z tej okazji życzę sobie dalszej wytrwałości w pisaniu, a blogaskowi wielu czytelników. Bardzo dziękuję tym, którzy zaglądają tu regularnie od lat. Wielu z Was jest dla mnie postaciami bardzo enigmatycznymi. Opowiedzcie mi coś o sobie, jeśli chcecie.

 
Komentarze (36)

Napisane w kategorii życie codzienne

 
 

  • RSS